
Nigdy nie mogłem patrzeć na fuszerkę
Nazywam się Karol Małek. Na motocyklu jeżdżę od ponad 20 lat i mniej więcej tyle samo przy nich dłubię. Przez lata w mechanice pojazdowej naoglądałem się napraw robionych na oko, na szybko i na zamiennikach z najniższej półki. Wracały szybciej niż klienci. W końcu otworzyłem własny warsztat, żeby robić to po swojemu.
Jestem sam. Każdy motocykl przechodzi przez moje ręce od przyjęcia do odbioru i nie ma tu nikogo, na kogo mógłbym zrzucić winę. To działa w obie strony: odpowiadam za każdą śrubę, więc każdą dokręcam tak, jakbym sam miał tym motocyklem jechać.
Kolejka bywa długa, bo chętnych jest wielu, a ja nie biorę więcej, niż jestem w stanie zrobić porządnie. Dobre usługi kosztują: diagnoza trwa czasem godzinę, a czasem dwanaście, i nikt tu nie wymienia części na próbę.
Wolę uczciwie powiedzieć „tego się nie da zrobić” albo „ta naprawa się nie opłaca”, niż obiecać, że będzie pan zadowolony, i potem się tłumaczyć.
Szybkiej taśmy produkcyjnej tu nie znajdziesz.
Znajdziesz mechanika, który sprawdzi trzy razy, wytłumaczy, co zrobił, i bierze odpowiedzialność za swoją robotę.
- motocykli w 3 lata
- 510+
- klientów
- 427
- marki na podnośniku
- 62
- średnia opinii w Google
- 4,8
Warsztat



Opisz, co się dzieje z motocyklem
Najszybciej przez telefon. Jeśli nie odbieram, to znaczy, że mam ręce w silniku. Oddzwonię albo odpiszę na SMS.
